Start Radia domowe

PostHeaderIcon Radia domowe

Miłośnicy "czarodziejskich banieczek" potrafią o radiach lampowych prawić całymi godzinami. Powie ktoś - a o czym tu gadać?, to stare pudła pełne popiskiwań, gwizdów i innych zakłóceń. Pewno trochę racji w tym jest, bowiem komfort odsłuchu na falach długich, średnich i krótkich jest mizerny. Trzeba jednak mieć na uwadze, że to miniony czas elektroniki, który nigdy nie będzie wskrzeszony. Tak, więc tylko autentyczni pasjonaci tematu mogą ten miniony czas zatrzymać dla potomnych. Młodym ludziom słowo " lampa" kojarzy się z czymś do oświetlania ciemnego pokoju a odbiornik lampowy to czysta abstrakcja. Trzydzieści i więcej lat temu odbiorniki lampowe masowo kończyły swój żywot na śmietnikach lub za bezcen były sprzedawane w komisach. Teraz są to przedmioty, o których śnią kolekcjonerzy mali i wielcy. Znam wielu takich "małych", którzy za cel postawili sobie zgromadzenie wszystkich odbiorników lampowych, jakie wyprodukowane zostały w Polsce po 1945r. Te kolekcje są imponujące a co najważniejsze wszystkie egzemplarze są działające, czyli "dają głos". "Wielcy" kolekcjonerzy czyli ci, którzy gromadzą radia lampowe wyprodukowane do 1939r często z pewnym politowaniem patrzą na "małych", ale czy słusznie??? "Mali" robią bardzo dobrą robotę, bowiem ocalają od nie bytu efekty pracy polskich inżynierów i polskiego przemysłu radiotechnicznego. Sceptyk powie: .. ale to były czasy komunistyczne.. istotnie, był to mroczny okres naszej historii, ale dzięki tym właśnie odbiornikom nasi Dziadkowie i Ojcowie słuchali słynnego Bum Bum Buum z Londynu czy audycji RWE czy wreszcie marsza Rakoczego, którym rozpoczynały się audycje radia Madryt. Na następnych stronach zobaczysz parę opisów i zdjęć starych i bardzo starych odbiorników lampowych może te materiały spowodują, że dołączysz do grona pasjonatów radia lampowego, może zdołasz ocalić od dewastacji jakiegoś Pioniera, może rodzinna, lecz całkowicie zapomniana pamiątka w postaci Woli z ramową anteną stanie się zalążkiem twojej kolekcji i nowej pasji. Mam cichą nadzieję, że dzięki tej pisaninie parę osób zechce się głębiej zainteresować tą piękną problematyką a z czasem kolekcja będzie wyglądała tak jak zbiór Państwa Krystyny Jelińskiej i Bogdana Pilińskiego.